Darowizny na Kościół można
bez ograniczeń odliczać od dochodu - orzekło 20 sędziów
NSA
Na tę precedensową uchwałę czekało
wielu podatników. Sytuacja była niejasna. Ustawy podatkowe
ograniczają darowizny na cele kultu religijnego. Do 2004 r. było to
do 10 proc. dochodu rocznego. W 2004 r. - do 350 zł. W 2005 r. - do
6 proc. dochodu.
Jednak ustawy kościelne, o stosunku
państwa do poszczególnych Kościołów, nie przewidują
żadnych ograniczeń w odliczaniu darowizn na działalność
charytatywno-opiekuńczą Kościołów. W skrajnym przypadku
mogłoby to być nawet 100 proc. dochodu podatnika.
Kilka lat temu takie nielimitowane
odliczanie zaakceptowało Ministerstwo Finansów. Ale po
zmianie szefostwa resort patrzył na to mniej przychylnie i nie
reagował, kiedy część składów NSA uznawała, że limity
jednak obowiązują, i wydawała wyroki niekorzystne dla podatników.
Niektórzy podatnicy ryzykowali
pełne odliczenie. Inni w ogóle wstrzymywali się z
darowiznami.
Tę dwuznaczność przeciął wczoraj
NSA. Uznał, że każdy ma prawo odliczyć od dochodu całą kwotę
darowizny. Tak jak jest to zapisane w ustawach kościelnych.
Ten werdykt nie spodobał się
Ministerstwu Finansów. - Budżet na tym straci. Otwiera się
droga do nadużyć. Już dziś mamy wiele takich przypadków.
Weźmy choćby podatnika z dochodem rocznym w wysokości 230 tys. zł
i udokumentowaną darowizną na kwotę 213 tys. zł. To z daleka
pachnie szwindlem. Tyle że trudno go udowodnić - denerwował się
wiceminister finansów Jarosław Neneman.
Jednak takich spraw jest niewiele.
Znana jest historia popularnego piłkarza, który sfałszował
zaświadczenie o przekazanej darowiźnie. Były też nieliczne
przypadki, gdy podatnik dogadywał się z księdzem i za darowiznę
dostawał zaświadczenie o przekazaniu znacznie wyższej kwoty.
- Nie można wykluczyć takich
przypadków. Jeśli jednak darowizna jest oszustwem, to jest to
przestępstwo, które powinno być ścigane przez upoważnione
do tego organy - powiedziała nam Irena Ożóg, była
wiceminister finansów, dziś doradca podatkowy. To ona kilka
lat temu wydała ministerialną interpretację w sprawie darowizn
korzystną dla podatników. Wczoraj triumfowała.
Decyzja sędziów dotyczy
Kościoła katolickiego, prawosławnego i sześciu mniejszych
Kościołów, które mają w umowach z państwem zapisane
ulgi podatkowe od działalności charytatywnej.
O jakie darowizny chodzi?
Chodzi o szczególny typ
darowizn. Nie te na tacę, ale te na działalność
charytatywno-opiekuńczą prowadzoną przez kościelne osoby prawne.
Czyli np. na prowadzone przez księży lub zakonnice hospicja,
noclegownie dla bezdomnych, stołówki dla ubogich. Nie jest
wymagany bankowy dowód wpłaty pieniędzy. Wystarczy
wystawione przez księdza czy siostrę zaświadczenie o odbiorze
pieniędzy. Po dwóch latach kościelna osoba prawna musi
przedstawić sprawozdanie o wykorzystaniu darowizny. Jak ma wyglądać
to sprawozdanie - tego przepisy nie precyzują.
Uwaga
darowizny dokonane w 2004
r. przeznaczone na cele kultu religijnego podlegają odlczeniu od
podatku do kwoty 350 zł rocznie.
Warunek: wpłata na rachunek bankowy.
Ustawa o działalności pożytku publicznego i wolontariacie
została opublikowana w Dz. U. Nr 96, poz. 873.